{ Zobacz temat - Czym skleić ?
 
Forum Rzeźbiarzy
RZEŹBA w DREWNIE
Dla tych co rzeźbią i kochają piękno
Kochasz sztukę?Zapraszamy

Naprawa - Czym skleić ?

Morima - 07-07-2007, 9:15
Temat postu: Czym skleić ?
Mam zapytanie, za mocno ścisnęłam imadłem i niestety, kawałeczek mojej rzeźbiuły odleciał. Czym ewentualnie można go dokleić , nie chciałabym,żeby ślad doklejenia był za bardzo widoczny. Będę wdzięczna za wszelaką informację.
Morima

kwasniakos - 07-07-2007, 10:41

Ja bym zastosował zwykły wikol, tym bardziej gdy rzeźba niewielka,docisnął spoinę przetarł wilgotną szmatką i gotowe, ani śladu( wikol jest niedrogi i bywa w malutkich opakowaniach a nawet tubkach,więc nic się nie marnuje). :roll:
Morima - 08-07-2007, 8:57
Temat postu: Odnośnie wikolu
Stachu, dzięki za wskazówkę. Spróbuję oczywiście, a rzeźba jest rzeczywiście niewielka :)
rzezba - 09-07-2007, 7:39

Witam?
Wszystko zależy jaki malutki kawałek odleciał. Czy jest możliwośc go skręcenia ściskiem aby docisnąć drewno ze sobą. Vikol to stary klej pamiętam go jeszcze jak się uczyłem stolarki, tylko wtedy ta spoina jaka pozostawała była biała. Niewiem jaka jest teraz bo go nie używam. Ale używam Rakol jest jakby taki sam, lecz spoinę ma przezroczystą( i jest wodoodporny), jednak wymaga docisku conajmniej kilka godzin. Do takich mniejszych kawałeczków jak mi coś odpadnie to używam takiego nitrocelulozowego kleju, chyba "Tytan"jest od razu przezroczystu i się tak ciągnie jak miód. A schnie od ręki, trochę go przytrzymam i docisnę palcem i po minucie się trzyma. Trzeba od czekać jakiś czas aby tam w tym miejscu rzeźbić. Ale można już rzeźbić dalej z innej strony i nie marnować czasu na czekanie aż ten kawałek by musiał z kleić się stosując vikol.

Morima - 09-07-2007, 11:14
Temat postu: Ciąg dalszy sklejania :)
Dzięki Rzeźbo, mam wikol, ale dokładnie jest biały, będę próbować więc tymi innymi. Ten odleciany kawałeczek jest niewielki, ale dosyć wycieniony więc ścisk raczej odpada. Niemniej myślę, że jak dokleję i dopieszczę, to będzie OK.
Pozdrawiam

Zabłocki Łukasz - 29-07-2007, 5:03

ja bym użył "Rakol"
ma konsystencje wikolu i td, ale schnie dużo szybciej, nie rozpuszcza sie już po zaschnięciu
( tego nie ma wikol akurat) jego spoina jest przezroczysta.
;-)

HaSaKi - 15-10-2007, 2:58

Ja używam Drakola z PSB :-P , pięć zł kosztuje 250 ml, żaden koszt, acha i nie przejmuj się, że klej jest biały, po wyschnięciu każdy klej do drewna robi się przeźroczysty.
mazur - 10-11-2007, 9:32
Temat postu: czym skleić
Pani Morima
Mimo iż Pani już dawno skleiła swoją rzeźbę i zapomniała o tym klejeniu to pozwoli Pani, że również i ja się wypowiem na temat klejenia rzeźb. Może to Pani wykorzystać na przyszłość.
Koledzy z tego forum doradzili Pani wikol, rakol, tytan, i dobrze bo są to kleje najbardziej dostępne, tanie i proste w użyciu. Stosowane głównie przez stolarzy, kilkanaście lat temu. Dziś są kleje o wiele lepsze od nich. I tak jeśli chodzi o kleje, że tak powiem "wikolowate" to polecam Pani klej SOUDAL do drewna miękiego, lub do drewna twardego (to ważne jakie drewno Pani klei. Szkoda że koledzy udzielając rad o to nie zapytali), wodoodporny, dość szybko wiążący. Używam go odkąd się pojawił na naszym rynku i uważam go za najlepszy.
Ja na przykład do drobnych klejeń używam klejów produkowanych na bazie żywic epoksydowych. Są najmocniejsze. Jest ich ogromny wybór, w sklepach dla konserwatorów i rzeźbiarzy. Do bardzo drobnych klejeń, powierzchni od kilku milimetrów do kilku cm używam od lat popularnego SUPER GLUE (dostępnego w każdym kiosku). Swietnie zdaje egzamin. Trzeba jednak uważać na niego, bo szybciej klei skórę palców niż drewno. Duże powierzchnie kleję żywicami ale już po wykonaniu rzeźb, bądź naprawianiu uszkodzonych rzeźb, czy ich konserwacji. Nigdy w trakcie rzeźbienia. Powierzchnie klejone żywicami zwłaszcza starszej generacji są twarde jak kamień, szkło i bardzo tępią dłuta, piły, pilniki i wszystkie inne narzędzia. 8-) Czy mogę jeszcze w czymś pomóc?

Anonymous - 22-11-2007, 9:27
Temat postu: jak skleić rzeźbę
Samo sklejenie nie stanowi większego problemu , mówimy oczywiście o drewnie.
Ważną sprawą jest czym będzie malowana,bo jeśli w ogóle nie to wystarczy miejsce sklejenia prze rzeźbić, natomiast gdybyś chciała użyć bejcy lub barwników wodnych to ważnym jest pomalować tę rzeźbę przed sklejeniem ponieważ barwnik spłynie po spoinie i zostawi jasny, widoczny ślad.
Przy technikach malarskich gdzie używa się gruntu nie będzie żadnego śladu po klejeniu

grzechu8 - 28-11-2007, 5:01
Temat postu: czym zabezpieczyć
witam mam delikatny problem z zabezpieczeniem fajki, jeśli ktoś jakiego lakieru(lub innego preparatu) użyć to bardzo proszę o pomoc.
pozdrawiam Grzech

mazur - 29-11-2007, 9:19
Temat postu: zabezpieczenie fajki
A to ciekawa rzecz. Nigdy nie miałem jeszcze do czynienia z konserwacją fajki. :-D Nie przyszłoby mi nawet do głowy, żeby zgłębiać wiedzę na ten temat. Zanim więc znajdę czas, żeby usiąść do literatury fachowej i znaleźć coś na ten temat, dokształcić się i Panu pomóc, powiem z marszu co ja bym z tą fajką zrobił:

1. Odtłuścił ją acetonem, wycierając mocno nasączoną szmatką kilkakrotnie. Odtłuszczenie jest obowiązkowe przed nałożeniem jakiejkolwiek trwałej powłoki malarskiej.
2. Dobrał odpowiedni kolor bejcy rustikalnej (najlepsze są bejce niemieckie) i zabejcował. Oczywiście tylko wtedy gdy nie podoba się Panu naturalny kolor drewna i chciałby go zmienić. Na przykład wiśnię na orzech jasny lub ciemny.
3. Pomalował drewno politurą jasny oranż. Myślę że politura to dobry pomysł. Stary sprawdzony sposób zabezpieczania drewna. Nie wiem kim Pan jest i czym dysponuje w swoim warsztacie. Na wszelki wypadek doradzę Panu, żeby nigdy nie rozcieńczać szelaku w denaturacie, lecz kupić spirytus skażony i w nim. Można też kupić w sklepach internetowych dla konserwatorów gotową do użycia politurę.
4. Jeśli nie politurą to woskiem pszczelim rozcieńczonym w terpentynie. Taki wosk też w obecnych czasach można kupić gotowy.
5. Odradzałbym malowanie fajki lakierami. Po pierwsze są niezbyt zdrowe w częstym kontakcie z ludzkim ciałem. Po drugie nie wiadomo jak się zachowają pod wpływem częstych zmian temperatur i wilgotności fajki. :-( Są zapewne i do tego odpowiednie lakiery ale pewnie bardzo drogie i trudno dostępne.

To tyle potrafię Panu doradzić w chwili obecnej, zanim usiądę do zgłębienia tego tematu w swojej domowej bibliotece. 8-)

[ Dodano: Czw 29 Lis, 2007 09:40 ]
Odnośnie fajki przypomniało mi się pewne wydarzenie, które miało miejsce na Kremlu, gdy urzędował tam towarzysz Józef Stalin i jego kumpel, szef NKWD towarzysz Lawrentij Beria. Przypomnijmy, że towarzysz Stalin zaraz po wojnie trząsł nie tylko Kremlem i Związkiem Radzieckim, ale i połową owczesnego świata.

Pewnego dnia zwraca się Stalin do Berii: Lawrentij, fajka mi zginęła, zrób coś. Beria aresztował wszystkie sprzątaczki i ochroniarzy tej części Kremla, zrobił dochodzenie, w piwnicach NKWD, nikt się nie przyznał, wszyscy zmarli jeszcze tego samego dnia. Na drugi dzień Beria złożył Stalinowi sprawozdanie ze śledztwa: Aresztowano winnych, wszyscy się przyznali i zostali przykładnie ukarani. Stalin na to: Oj Lawrentij, Lawrentij, po co ten pośpiech, fajka się znalazła... 8-)

grzechu8 - 03-12-2007, 1:00
Temat postu: dziękuje z aradę
witam,
Bardzo dziękuje za rady, przyznam się że myślałem nad woskiem-ale nigdy nie czyściłem tak dokładnie żadne z moich poprzednich prac...

pozdrawiam

mazur - 03-12-2007, 9:50
Temat postu: dot. czyszczenia
Mówiąc o dokładnym odtłuszczeniu miałem na myśli wyłącznie przygotowanie powierzchni pod politurę, lakiery, farby i paraloidy (w przypadkach gdzie nie stosuje się oleju lnianego jako podkładu). Pod wosk nie jest potrzebne odtłyszczanie powierzchni. 8-)
Gotfryd - 15-05-2008, 8:15
Temat postu: Uzupełnienie ubytku
Podczas dłubania płaskorzeźby w blacie widoczny był niewielki sęczek, taki malusi. Po drążeniu głębiej zauważyłem, że pod sęczkiem jest jakby kora. Wydłubałem i oczyściłem to miejsce lecz okazało się, że powstał ubytek ok 3 X 5 cm i głęboki prawie do spodu blatu :cry: . Ubytek na całe szczęście znajduje się poza głównym obrazem rzeźby (w tle), jednak strasznie szpetnie wygląda. Proszę o poradę, czy można ten ubytek uzupełnić wykonaną przez siebie szpachlą :?: Mam drobne trociny lipowe i domyślam się, że można je wymięszać z klejem, tylko nie wiem dokładnie jakiego kleju użyć aby później przyjął bejcę. Zwracam się szczególnie do pana Benka o pomoc w tym zakresie, ale może ktoś z rzeźbiarzy miał podobny przypadek, jeśli tak to jak sobie z tym poradził.
Pozdrawiam, Gotfryd

kiwak - 15-05-2008, 10:30

Szpachla jakiego by pan kleju nie użył będzie widoczna moin skromnym zdaniem najlepiej było by to zaflekować chociaż nie jest to tylko moje zdanie już były wypowiedzi na ten temat na forum.
mazur - 15-05-2008, 2:19
Temat postu: Flekowanie rzeźb i płaskorzeźb
Panie Gotfrydzie, niech pana Bóg broni przed szpachlowaniem tak dużych dziur, szpar i innych ubytków drewna. Odwaliłby pan największe partactwo w swoim życiu. Tego typu rzeczy zawsze się flekuje: ubytek drewna wypełnia się takim samym drewnem, dokładnie dopasowanym.

Poświęcę trochę czasu dla pana i napiszę krótko, krok po kroku jak to zrobić. [Kiedyś za to poczęstuje mnie pan dobrą rybą :lol: ] Mniejsze dziury flekuje się przy pomocy specjalnych wierteł sękowniczych, większe ręcznie, w sposób następujący:

1. Nieregularną dziurę (dołek, szparę) obrobić płaskim dłutem stolarskim w formie kwadratu lub prostokąta. Można też w kształcie koła lub elipsy, ale panu odradzam ze względu na trudniejsze potem dopasowywanie drewna. Wszystkie ściany kwadratu, prostokąta, muszą być bardzo proste, dokładne, płaskie ściany. Mogą być lekko pod kątem, ale bardzo niewielkim kątem. Wtedy zawsze szerszy otwór na zewnątrz, węższy wewnątrz.

2. Szukamy w pracowni i następnie wycinamy kawałek drewna: taki sam gatunek i taki sam układ słojów. To jest ważne, gdyż drewno potem powinno się zlać, w jedną całość. Znaczymy ołówkiem górę i jeden bok, i ten sam bok również na płaskorzeźbie.

3. Wycięty kawałek teraz dopasowujemy, dokładnie, do 1/10 mm do wykonanej dziury. Nie może jednak wchodzić tam luźno, co najwyżej do połowy dziury. Dopasowane drewienko powinno być zawsze grubsze (wyższe) niż grubość płaskorzeźby. I uwaga: jeśli dziura nie jest na wylot to na jednej bocznej stronie fleka nacinamy dłutkiem lub nożykiem kanalik szer. ok 1 mm, żeby nim mógł wydostać się na zewnątrz nadmiar kleju. W przeciwnym razie dokładnie dopasowany flek nigdy nie dojdzie do samego dna. Podczas dopasowywania powierzchni fleka można sobie pomagać papierem ściernym "60", położonym na płaskiej sklejce lub szybce.

4. Nakładamy klej do drewna, cienko, na wszystkie powierzchnie zarówno w dziurze jak i na fleku. Najlepszy klej do drewna jaki znam, łatwo dostępny, który używam od lat i który proponuje panu to... [tu należy się druga ryba :lol: ] Soudal, zwykły, wikolowaty może być do drewna twardego gdyż dobrze klei również i miękkie. Jedno opakowanie starczy panu na rok, dwa. Odradzam kupowanie kleju poliuretanowego tej samej firmy. Soudal jest lepszy od Rakola i Tytana.

5. Dobijamy flek młotkiem drewnianym, albo zwykłym przez drewno. Tyle ile się da. Resztę do oporu dociskamy ściskiem, lub dwoma ściskami przy pomocy kawałka dębowej belki (jakiejś kantówki). Oczywiście jeśli flek był wyższy to powinien trochę wystawać, nie wchodzić całkiem w płaskorzeźbę.

6. Po wyschnięciu kleju (Soudal ok . 2 godzin), ścinamy nadmiar drewna fleku, wykonując w tym miejscu określony fragment płaskorzeźby.

Dobrze zaflekowana płaskorzeźba nie powinna nosić żadnych śladów. Drewno, słoje, struktura, powinny się zlać ze sobą. Widz nie powinien tego nawet zauważyć. Mnie się to udaje. :-D

Szpachle, kity, na klejach, lakierach, itp, nadają się do małych dziur, szpar, ale zawsze pod farbę, lub pod fornir. Nigdy pod bejce, woski, politury! Nigdy one nie zlewają się z drewnem, nigdy nie są trwałe, są zawsze z daleka widoczne gdyż inaczej przyjmują bejce.

No chyba na te dwie rybki zasłużyłem, panie Gotfrydzie. :-D Jeśli nie to niech pan jeszcze mnie pyta, drąży dalej ten temat. 8-)

Gotfryd - 15-05-2008, 6:37

Dziękuję za wyczerpująca i jasną wypowiedź. Nie tylko na rybki (i to nie dwie, a więcej) pan zasłużył panie Benku, ale i coś do rybek :mrgreen: Mam nadzieję, że będzie kiedyś okazja poczęstować :lol: może wreszcie naruszę swoje zasoby pigwówki, piołunówki lub Metaxy***** jakowej :mrgreen: Płaskorzeźby teraz dłubię, gdyż duże kłody nie wyschły jeszcze, a deski po suszarni są w sam raz.
mazur - 15-05-2008, 7:51

Oooooooo, pigwówki to jeszcze nie piłem. :-D Mam wprawdzie pigwy i pigwowce w ogrodzie, ale owoce używam wyłącznie do cherbaty. Chętnie bym się napił takiej wódki. Zaś grecką Metaxsę pijam bardzo rzadko. Jest dla mnie za droga. Ale pychunia. Coś wspaniałego. :-P

Panie Zdzisku, od razu widać że pan jest nieprzeciętny gość, skoro pan przyrządza nalewki i takowe pija. To jest cecha ludzi nieprzeciętnych, o bogatej osobowości. Ja uwielbiam dobre nalewki. Choć sam nie potrafię jeszcze robić i nie robię, to jednak często pijam. Z karawki. U ludzi starszego pokolenia. Mam takich przyjaciół wspaniałych. Potrafią sami zrobić super wódkę, spirytus, a potem na tym nalewkę. Może kiedyś nasze drogi się zejdą i spróbuję pana nalewek... ;-)

Z tymi rybami to oczywiście że żartowałem. Skoro wiem, że mam do czynienia z takim zamiłowanym wędkarzem, to jakże miałbym nie zażartować o rybach. W rzeczywistości ja pomagając komuś w rzeźbieniu nie oczekuję żadnej wdzięczności. Naprawdę. 8-)

mazur - 01-08-2008, 2:49
Temat postu: Klej Soudal
W mojej dotychczasowej praktyce rzeźbiarskiej i konserwatorskiej spotykałem się z bardzo różnymi klejami. Wiele klejów poznałem i wiele z nich używałem. Wypraktykowałem ich własnoręcznie. Były to kleje różnego przeznaczenia, głównie do klejenia drewna, papieru, tworzyw sztucznych, gumy, skóry, kamienia, ceramiki, szkła i metalu. :-o

Chciałbym polecić klej do drewna, który uważam za najbardziej podstawowy, praktyczny i bezpieczny dla potrzeb rzeźbiarzy. :-D Klej który ja używam od wielu lat i jest dla mnie niezawodny: Klej SOUDAL D3/B3 (67 A), wodoodporny, do drewna, szczególnie drewna twardego. Świetnie klei dąb, gatunki egzotyczne, ale i drewna miękkie. Po wyschnięciu jest przeźroczysty i łatwy w obróbce. Wiąże w zależności od temperatury na polu - w lecie w czasie ok . 1-2 godzin, w jesieni i na przedwiośniu ok . 5 godz. Oczywiście wewnątrz pomieszczeń zawsze ok . 2 godz. Mocno trzyma sklejone drewno. Dobrze dopasowane i sklejone już nie puści. No i cena. Butelka plastikowa litrowa (750 g) kosztuje ok . 17 zł. :-)

Drugi rodzaj kleju tej samej firmy, który również używam od czasu do czasu, to klej SOUDAL D4/B4 (66A). Poliuretanowy (piankowy), szczególnie dobrze klei mokre drewno i klejenie znosi największą wilgoć. Nadaje się do wszystkich gatunków drewna i miękkich i twardych, do papieru itp. Lubi mokre drewno ale, uwaga: Nie znosi jednak słońca. Na słońcu mruszeje, robi się brązowo pomarańczowy, kruchy i puszcza. Używam go tylko do klejeń wewnętrznych. Nie dość że bardzo mocno trzyma to jeszcze wypełnia wszelkie szczeliny, szpary i niepotrzebne otworki. Schnie szybko. Bardzo dobrze się go obrabia. Podczas klejenia trzeba jednak uważać gdyż jest szkodliwy dla skóry, oczów i dróg oddechowych. Kleić w rękawiczkach gumowych i nie wdychać oparów. :!: Cena butelki litrowej ok . 27 zł

Poniżej zamieszczam zdjęcie obu świetnych klejów. 8-)


ModernFactory - 06-11-2010, 6:59

Wszystkie nietypowe elementy o małej powierzchni stykowej oraz nie
do końca gładkiej i równej sklejam skutecznie

Tak jak wyżej wspomniano to ten sam klej poliuretanowy piankowy.
Tym klejem .

OPIS:

Chemolan jest wodoodpornym, jednoskładnikowym klejem poliuretanowym,
utwardzanym wilgocią z powietrza.
Klej jest lepką cieczą o beżowej barwie.
Zaraz po nałożeniu pęcznieje i wypełnia tym
się we wszystkie zakamarki.
Świetny klej do drewna mokrego.


Ma wiele wariantów krzepnięcia od 15 minut do 12 godzin

Dostępny na zamówienie w takich nieciekawych nalepkach.
Odpowiedniki:
COSMOPUR 810, 813
SOUDAL poliuretanowy D4

W USA znany jako Gorilla .



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group